środa, 3 lipca 2013

Six...

Justin'POV Nie rozumiem... Az tak było widać
 -ja... - przerwałem- to skomplikowane.
 - co jest skomplikowane? Wytłumacz mi proszę..Nie oszukuj mnie.
 - Posłuchaj.... Van i ja zawsze byliśmy tylko przyjaciółmi. Ale kiedy dowiedziałem się ze musimy się wyprowadzić. Cały świat mi się zawalił. I dopiero po wyjeździe do Kanady uświadomiłem sobie jak bardzo Ness jest dla mnie ważna. Ona była dla mnie wszystkim i nadal z reszta jest. Ale boje się jej tego powiedzieć. Bo minęło bardzo dużo czasu i nie wiem co ona do mnie czuje...
 -Rozumiem.
Wjechałem z powrotem na drogę. Dalsza droga minęła bez większych niespodzianek. Kilka razy stawaliśmy po drodze żeby napić się kawy lub rozprostować nogi.Ta rozmowa nie dawała mi spokoju. Naprawdę zależało mi na tej dziewczynie, i bezwarunkowo bylem w niej zakochany po uszy. Tylko martwiłem się o nią czy wszystko jest w pozadku. Postanowiłem zadzwonić.
 Zayn'POV
 Cieszyłem się ze dziewczyna która mi się podoba spytała czy dotrzymam jej towarzystwa.To był dobry początek. Kiedy się zorientowałem Vanessa już spala. Stwierdziłem ze zaniosę ja do jej pokoju. Wstałem najdelikatniej jak tylko mogłem i wziąłem ja na ręce. Nawet nie drgnęła kiedy ja niosłem. Wszedłem  na gore i bez trudu odnalazłem jej pikuj. Położyłem ja ostrożnie na łóżku. Wyglądała ja anioł. Boże co ta dziewczyna ze mną robi. Chciałem się czegoś napić wiec zeszlem na dol i po chwili odnalazłem kuchnie. Nalałem do szklanki wody i ruszyłem w stronę salonu. Usiadłem na kanapie i nagle usłyszałem dźwięk telefonu, podniosłem koc który był na kanapie i zobaczyłem brzęczący telefon. Na wyświetlaczu widniało imię 'Justin'. Odbiorę.
-Hej ślicznotko. Co robisz ?
-Vanessa śpi.
-Kim ty jesteś?
-Jej chłopakiem
-Nie wspominała ze ma chłopaka
-Może po prostu nie jesteście już tak blisko jak kiedyś.
-Kiedy się obudzi, przekaz jej ze dzwoniłem
Czułem ze go to uraziło. I dobrze. Ona jest moja i nie pozwolę jakiemuś dupkowi się wpierdalać. Justin'POV
 Kto do jasnej cholery to był??!?!? Nigdy nie wspominała ze kogoś ma. A może naprawdę oddaliliśmy się od siebie tak bardzo ze mi nie ufała... Cholera!
 Zayn'POV
Nie czułem się źle z faktem iż odebrałem ten telefon.  Wręcz przeciwnie chciałem ja bardziej do siebie przekonać. Wyciągnąłem telefon i sprawdziłem wiadomości
. Od: Louis
Mamy sprawy do załatwienia. Przyjedz! Natychmiast!
 Do: Louis
Nie mów mi kurwa co mam robić! Po chwili odpisał
. Wkurzył mnie z tym ze mówił mi co mam robić.
 Od: Louis
Słuchaj rozumiem ze jesteś z nią ale to nie zajmie dużo czasu a jest naprawdę ważne...
Do: Louis
 Jadę!
 Weszłem na gore żeby sprawdzić czy Vanessa wciąż śpi. I miałem racje. Wyglądała jak... ! Cholera nawet nie mam porównania co jest tak piękne jak ona... Pocałowałem ja delikatnie w usta i wyszłem. Po chwili bylem już w naszym domu.
 -CHŁOPAKI!
 W sekundę wszyscy zeszli na dol
 -Zayn - Niall przybił ze mną piątkę i usiadł obok mnie na kanapie. Po chwili dołączyli do nas Liam i Harry. Skinęliśmy głowami co miało być czymś w stylu 'cześć'. Wstałem i stanąłem na przeciwko Louisa.
 -Zayn.
 -Louis. Co jest?
 -Musimy jechać do Liverpoolu i spotkać się z reszta.
 -Jedzcie sami.
 -Co kurwa?
 -Powiedziałem żebyście kurwa jechali sami - krzyknąłem mu w twarz
-Co ty pierdolisz? Dobrze wiesz ze oni będą chcieli gadać tylko z tobą.
-I huj mnie to obchodzi. Zostaje z Vanessa. Jakiś huj się do niej przypierdala i nie zostawię jej.
 -To weź ja ze sobą. Zabierz ja. Pojedziemy tylko na trzy czy cztery dni. Interesy będziemy i tak załatwiać w nocy a w trakcie dnia bd miał na nią oko...
-Dobra - odpuściłem bo to był naprawdę dobry pomysł - Wracam do niej.
 Zacząłem iść w strunę wyjścia kiedy ktoś mnie powstrzymał.
 -Zayn! - obróciłem się i zobaczyłem Nialla podchodzącego do mnie.
-Co jest Horan?
 -Mam nadzieje ze ja poznam...
-Poznasz, na pewno! Nie chce jej zostawiać.
 -Jasne jedz!
 Wyszłem, wsiadłem do auta i pojechałem do Vanessy. Weszlem do domu i pokierowałem się do jej pokoju. Leżała dokładnie w tej samej pozycji w której ja zostawiłem. Zdjąłem koszulkę, następnie spodnie i odłożyłem je na krzesło pod ścianą. Położyłem się obok Vanessy i owinąłem ręce wokół jej talii. I przyciągnąłem ja bliżej siebie.Nareszcie mogłem z nią by i podziwiać to jaka jest piękna.
-----------------------------------------------
Przepraszam za błędy.
PROSZĘ O KOMENTARZE!
Chai**

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz