czwartek, 11 lipca 2013

...

NOWY JUTRO!
Wiem że miał być kilka dni temu ale cóż plany się zmieniły i go nie było mam nadzieje że zrozumiecie...
Mój dziadek nadal jest w szpitalu i nie jest lepiej. Wiec KAŻDY dzien jestem u niego. I hope you good...
Chai**


P.S. To tak na przeprosiny...
Nasz gang...
Vanessa...

Justin...

I ja.. Czyli wasza autorka.. Fotka z przed kilku tygodni.
Wiem że jestem brzydka ładna.


XoXo





niedziela, 7 lipca 2013

Seven...

Alexa'POV 
Justin zatrzymał się na poboczu i powiedział ze zadzwoni do Vanessy. Wyszedł  Nie słyszałam o czym rozmawiają  Ale wyglądał na wściekłego. Po krótkim czasie schował telefon do kieszeni i nerwowo przeczesał włosy. Kopnął bok samochodu... Byłam ciekawa co go tak denerwuje. Po chwili wsiadł do samochodu i szybko odpalił silnik. Ruszył z piskiem opon. 
-Wszystko w p-pozadku - wyjąkałam lekko wystraszona. Nie odezwał się -Justin ... Co się stało. Ponowiłam  
-Nie ważne  Już kurwa nie ważne ..- Wyszeptał  Mocniej zaciskając ręce na kierownicy tak ze koniuszki jego palców pobladły. 
 Vanessa'POV 
Obudziły mnie lekkie pocałunki  Pocałunki składane na moim ramieniu i szyi  Pocałunki składane przez Zayna. Co ten chłopak ze mną robił  Z każdą chwila stawałam się coraz bardziej zauroczona moim przystojniakiem. 
-Skarbie, wiem ze już nie spisz - Powiedział po czym delikatnie zassał skore na mojej szyi. Zaczęłam się śmiać. To prawda to było przyjemne. Cholernie przyjemne ale i jednocześnie łaskotało. 
-Zayn! -pisnęłam pomiędzy śmiechem 
- To łaskocze  
-Ale co?! To - powiedział robiąc to znowu - czy to? -Znów zaczął ssać strukturę mojej szyi. 
-Tak to! 
-Nie będziesz już udawała ze spisz? 
-Nie będę obiecuje. Ale proszę już przestań. 
-Powiedzmy ze ci wierze. 
-Gdzie wczoraj byleś?  
-Co masz na myśli? 
-Obudziłam się a ciebie nie było... 
-Musiałem coś załatwić. 
-Co? 
-Niespodziankę dla ciebie. 
-Jaka niespodziankę? 
-Dowiesz się za kilka godzin... Jedziemy do Liverpoolu. Co ty na to ? 
-Ymm... Zayn... Nie wiem. 
-Mam do załatwienia kilka spraw z chłopakami. A samej cie nie zostawię. Oni chcą cie poznać  
-No dobrze. 
-Zgadzasz się.  Naprawdę  ???
-Mhm... Nigdy nie widziałam nikogo tak szczęśliwego  Zaczął całować mnie po policzkach, ustach i szyi  
-Nawet nie wiesz ja się ciesze. 
-Kiedy jedziemy ? 
-A za ile będziesz gotowa? 
-Um... zaraz. Jak długo tam będziemy? 
-Trzy, cztery dni. 
-Ok. Wyjęłam z szafy torbę na ramie i spakowałam do niej ciuchy i pobiegłam do łazienki. Umalowałam się i zrobiłam wysokiego kucyka. Weszłam do pokoju i zastałam Zayna siedzącego na moim łóżku w samych bokserkach. 
 -Gotowa? 
-Jeszcze chwilka. Podeszłam do szafy i zastanawiałam co na siebie włożyć. Poczułam ręce Zayna na moim brzuchu, położyłam moje dłonie na jego a on oparł głowę na moim ramieniu. 
-Stęskniłeś się? 
-Oczywiście ze tak, Skarbie. Usiądź śliczna ja coś dla ciebie wybiorę - Zrobiłam co kazał  
-To - powiedział wręczając mi czarne szorty z ćwiekami - i to. Wyjął koszulkę  Która była zrobiona z cienkiej siateczki. 
-Zayn to jest prawie przezroczyste. 
-No to co? 
-Ty naprawdę chcesz żebym to założyła? 
-Tak. 
-A chcesz żeby twoi kumple zobaczyli mnie w przezroczystej bluzce? 
-Racja! - Od razu spoważniał. Podeszłam do szafy i stanęłam obok niego. 
 -Może to? - odparłam w ręce trzymając czarna bokserek i białą koszule. 
-Ok. W tym tez będziesz wyglądała seksownie. 
-Tak myślisz... - powydzielam uwodzicielsko kładąc ręce na jego torsie. 
-Tak, tak myślę - pocałował mnie w nos
Musimy iść. Lec się przebrać. -Ok. Obróciłam się i zaczęłam iść w kierunku łazienki.  Klepnął mnie w pośladki  Skarciłam go zimnym spojrzeniem a on uśmiechnął się słodko... 
 ZAYN'POV 
-Niall. 
 -Co jest Zayn? 
-Uszykujcie się. Zaraz będziemy. 
-Oboje? -Tak. 
-Ciesze się Zayn.