piątek, 28 czerwca 2013
czwartek, 27 czerwca 2013
Przepraszam...
Przepraszam miałam dodać rozdział trzeci wczoraj ale mam spore problemy rodzinne... I dlatego nie dałam rady. Ale myślę że te wydarzenia pomogą mi w pisaniu kolejnych rozdziałów. To co wczoraj widziałam zostanie opisane w kolejnych postach.
Nowi Bohaterowie...
One Direction
( Najbardziej niebezpieczny i wpływowy gang w Wielkiej Brytanii )
Zayn Malik (20 lat)
( Głowa gangu, najbardziej bezwzględny)
Niall Horan (20 lat)
( Z-ca Zayna i jedyna osoba kt potrafi mu pomóc)
Liam Payne (20 lat)
(Potrafi znaleźć każdego)
Louis Tomlinson (22 lat)
( Najbardziej doświadczony, wcześniej należał do innego gangu)
Harry Styles (19 lat)
(Najmłodszy i najbardziej niedoświadczony członek 1D)
Three...
Justin'POV
Wziąłem Ness za rękę i pociągnąłem w stronę schodów. Kiedy przedzieraliśmy się przez tłum czułem jak ktoś śledzi mnie wzrokiem. Nie zwróciłem na to uwagi. Zamiast tracić czas na bzdury wolałem porozmawiać z Vanessą. Weszliśmy do jakiegoś pokoju.
-Więc... - zaczęła, siadając na łóżku - Co tu robisz ?
-Wróciłem.
-Na stałe ?
-Tak raczej tak. Czemu pytasz?
-Chciałam wiedzieć. Po prostu cieszę się że będę miała cię blisko - powiedziała, uwodzicielsko się uśmiechając. Po czym siadła na mnie okrakiem, wtulając głowę w zagłębienie w jej szyi. Objąłem ją, umieszczając moje ręce w dole jej pleców.
-Ja też mała.Nie wiesz nawet jak bardzo za tobą tęskniłem. Być z tobą tutaj to nie to samo co rozmowa.
-Oczywiście.Gdzie się zatrzymasz, bo rozumiem że Pattie została w Kanadzie tak ?
-Jasne. Przyjechałem sam. I szczerze mówiąc miałem nadzieje że twoja mama zgodzi się żebym się na trochę u was zatrzymał. Jak myślisz?
-Oczywiście że się zgodzi. Jest teraz w delegacji i wróci dopiero za dwa tygodnie. Ale jestem przekonana że nie będzie miała nic przeciwko. Ona cię przecież kocha.
-Dzięki. Ja ją też. A ty ratujesz mi życie.
-A tak z ciekawości to... Z kąt wiedziałeś że tu będę?
-Alexa mi powiedziała.
-A tak właściwie gdzie ona jest ?
-Musiała jechać zająć się bratem. Prosiła żebym ci powiedział.
-Ok.Chodźmy trochę potańczyć, a potem pójdziemy do mnie. Hm ?
-Jasne.
Zeskoczyła z moich kolan. Złapałem ją za rękę i zeszliśmy na dół.
Vanessa'POV
Po zejściu na dół, od razu rzuciliśmy się w wir tańca. Jus stanął za mną, położył ręce na moich biodrach i przyciągnął mnie bliżej siebie. Kocham taniec. Mogło to wyglądać dość erotycznie.Nadal miałam to dziwne uczucie, że ktoś się gapi. I miałam racje. To ten sam facet, stał pod ścianą w towarzystwie kumpli. Kiedy zorientował się, że się na niego patrze, posłał mi uśmiech w stylu bad boya. Muszę przyznać, że był nieziemsko przystojny.Nigdy nie byłam grzeczną dziewczynką. Wiec żeby podgrzać atmosferę, zaczęłam się ocierać o Jusa.W jeszcze bardziej erotyczny sposób.Czułam,że podoba mu się to co robię. Jednak na twarzy bruneta w momencie zgasł uśmiech.I pojawiło się coś na kształt gniewu. Musiałam się jakoś ogarnąć.
-Idę do łazienki. Wrócę niedługo.
-Ok. HEJ KOCHANIE, TYLKO SIĘ NIE ZGUB PO DRODZE!!! - słyszałam jak Jus za mną krzyczał. Weszłam do łazienki i kiedy poprawiałam włosy, odpięła mi się bransoletka. Więc ukucnęłam, żeby zobaczyć gdzie ona jest i kiedy już ją namierzyłam, poczułam w łazience czyjąś obecność w łazience.
-Zgubiłaś coś Skarbie ? - Kiedy się obróciłam, mój wzrok padł na sexownego bruneta. Tego samego który wcześniej mnie obserwował. I tego samego u, którego wywołałam zazdrość. Wyglądał świetnie. Miał na sobie czarne rurki, biały T-shirt z dekoltem w kształcie litery ''V'' i ciemną skórzaną kurtkę, no i oczywiście czerwono granatowe NIKE. Uśmiechnął się zadziornie kiedy oboje zorientowaliśmy się, że wciąż jestem na podłodze. Stanęłam z nim twarzą w twarz i skrzyżowałam ręce na piersi.
-My się znamy? - syknęłam
-Jeszcze nie. Ale możemy się poznać.
-Raczej nie, ale dzięki.
-Um... Zadziorna, lubię takie.
-Słucham?
-Jestem Zayn.
-Vanessa.
-Wiem kim jesteś - zrobił krok w moją stronę, tak że nasze ciała były o milimetry od siebie.
-Co masz na myśli?
-Wkrótce się dowiesz, do zobaczenia Skarbie - namiętnie wyszeptał i złożył słodki pocałunek na moich ustach. Po czym obrócił się i wyszedł.
Wziąłem Ness za rękę i pociągnąłem w stronę schodów. Kiedy przedzieraliśmy się przez tłum czułem jak ktoś śledzi mnie wzrokiem. Nie zwróciłem na to uwagi. Zamiast tracić czas na bzdury wolałem porozmawiać z Vanessą. Weszliśmy do jakiegoś pokoju.
-Więc... - zaczęła, siadając na łóżku - Co tu robisz ?
-Wróciłem.
-Na stałe ?
-Tak raczej tak. Czemu pytasz?
-Chciałam wiedzieć. Po prostu cieszę się że będę miała cię blisko - powiedziała, uwodzicielsko się uśmiechając. Po czym siadła na mnie okrakiem, wtulając głowę w zagłębienie w jej szyi. Objąłem ją, umieszczając moje ręce w dole jej pleców.
-Ja też mała.Nie wiesz nawet jak bardzo za tobą tęskniłem. Być z tobą tutaj to nie to samo co rozmowa.
-Oczywiście.Gdzie się zatrzymasz, bo rozumiem że Pattie została w Kanadzie tak ?
-Jasne. Przyjechałem sam. I szczerze mówiąc miałem nadzieje że twoja mama zgodzi się żebym się na trochę u was zatrzymał. Jak myślisz?
-Oczywiście że się zgodzi. Jest teraz w delegacji i wróci dopiero za dwa tygodnie. Ale jestem przekonana że nie będzie miała nic przeciwko. Ona cię przecież kocha.
-Dzięki. Ja ją też. A ty ratujesz mi życie.
-A tak z ciekawości to... Z kąt wiedziałeś że tu będę?
-Alexa mi powiedziała.
-A tak właściwie gdzie ona jest ?
-Musiała jechać zająć się bratem. Prosiła żebym ci powiedział.
-Ok.Chodźmy trochę potańczyć, a potem pójdziemy do mnie. Hm ?
-Jasne.
Zeskoczyła z moich kolan. Złapałem ją za rękę i zeszliśmy na dół.
Vanessa'POV
Po zejściu na dół, od razu rzuciliśmy się w wir tańca. Jus stanął za mną, położył ręce na moich biodrach i przyciągnął mnie bliżej siebie. Kocham taniec. Mogło to wyglądać dość erotycznie.Nadal miałam to dziwne uczucie, że ktoś się gapi. I miałam racje. To ten sam facet, stał pod ścianą w towarzystwie kumpli. Kiedy zorientował się, że się na niego patrze, posłał mi uśmiech w stylu bad boya. Muszę przyznać, że był nieziemsko przystojny.Nigdy nie byłam grzeczną dziewczynką. Wiec żeby podgrzać atmosferę, zaczęłam się ocierać o Jusa.W jeszcze bardziej erotyczny sposób.Czułam,że podoba mu się to co robię. Jednak na twarzy bruneta w momencie zgasł uśmiech.I pojawiło się coś na kształt gniewu. Musiałam się jakoś ogarnąć.
-Idę do łazienki. Wrócę niedługo.
-Ok. HEJ KOCHANIE, TYLKO SIĘ NIE ZGUB PO DRODZE!!! - słyszałam jak Jus za mną krzyczał. Weszłam do łazienki i kiedy poprawiałam włosy, odpięła mi się bransoletka. Więc ukucnęłam, żeby zobaczyć gdzie ona jest i kiedy już ją namierzyłam, poczułam w łazience czyjąś obecność w łazience.
-Zgubiłaś coś Skarbie ? - Kiedy się obróciłam, mój wzrok padł na sexownego bruneta. Tego samego który wcześniej mnie obserwował. I tego samego u, którego wywołałam zazdrość. Wyglądał świetnie. Miał na sobie czarne rurki, biały T-shirt z dekoltem w kształcie litery ''V'' i ciemną skórzaną kurtkę, no i oczywiście czerwono granatowe NIKE. Uśmiechnął się zadziornie kiedy oboje zorientowaliśmy się, że wciąż jestem na podłodze. Stanęłam z nim twarzą w twarz i skrzyżowałam ręce na piersi.
-My się znamy? - syknęłam
-Jeszcze nie. Ale możemy się poznać.
-Raczej nie, ale dzięki.
-Um... Zadziorna, lubię takie.
-Słucham?
-Jestem Zayn.
-Vanessa.
-Wiem kim jesteś - zrobił krok w moją stronę, tak że nasze ciała były o milimetry od siebie.
-Co masz na myśli?
-Wkrótce się dowiesz, do zobaczenia Skarbie - namiętnie wyszeptał i złożył słodki pocałunek na moich ustach. Po czym obrócił się i wyszedł.
wtorek, 25 czerwca 2013
Two..
Alexa'POV
Po chwili czułości, wyszłyśmy z domu Vanessy. Dom Dominica był jakieś 25 minut, piechotą. Obie wyglądałyśmy naprawdę ostro. Nasze sukienki różniły się tylko kolorem. Obie były bardzo obcisłe, bardzo krótkie i bardzo seksowne. Ale sami przyznajcie nie codziennie można się tak ubrać... Po jakimś czasie byłyśmy już na miejscu.
-I jak Van, gotowa?
-Ch-Chyba t-tak - wyjąkała.
-No to do dzieła.
Wyglądała na troszeczkę zdenerwowaną, zresztą tak jak ja.
Vanessa'POV
W środku było trochę duszno. Dom pełen spoconych nastolatków. Zatraconych w alkoholu, papierosach i innych używkach. No i oczywiście w tańcu. To było to! Od razu zaczęłyśmy tańczyć. A raczej ocierać się o innych ludzi w dość erotyczny sposób. Wyglądało to jak byśmy niemal uprawiali suchy sex.
-Napijmy się czegoś! Wiem gdzie jest kuchnia - Alexa krzyczała próbując przekrzyczeć zagłuszającą ją muzykę. Złapała mnie za rękę i pociągnęła w jakimś kierunku - Co wolisz piwo czy pepsi ?
-Pepsi.
Miałam wrażenie, że ktoś mnie obserwuje , zaczęłam się rozglądać w nadziei że zobaczę kogoś podejrzanego. Zapomniałam o ważnym fakcie. Byliśmy na imprezie tutaj wszyscy się na wszystkich gapia. Ale i tak coś mi nie dawało spokoju... Zrobiłam pół obrót i ujrzałam parę czarnych oczu, obserwujących mnie. Był naprawdę przystojny. Wysoki brunet mierzył mnie od stup do głowy i powiem szczerze czułam się troszkę niezręcznie.
-Um... H-hej Vanessa - z zamyślenia wyciągną mnie jąkający się Dominic. Obróciłam się do dobrze zbudowanego chłopaka.
-Hej Dominic. Dzięki za zaproszenie, Alexa mi je przekazała. - w momencie w który wypowiedziałam te słowa zaczęłam się zastanawiać gdzie tym razem się podziewała.
-Wiesz, chciałem to zrobić osobiście, ale dowiedziałem się że jesteś chora.
-Byłam wcześniej.
-Czyli wszystko już dobrze tak ? Bo jakby coś cię bolało to powinienem mieć coś przeciw bul- nie pozwoliłam mu dokończyć.
-Hej. Wszystko jest w porządku. Naprawdę.
-Cieszę się. A... m-może c-chciałabyś ... um... no ...no wiesz - strasznie się jąkał.
-Ym... Dominic przepraszam, ale nie rozumiem co do mn- przerwałam czując parę rąk owijających się wokół mojej talii.
-Hej Ślicznotko!
Obróciłam się z przerażeniem w oczach i ku mojemu zdziwieniu, ujrzałem szeroki uśmiech Justina. Nie wierzyłam własnym oczom. Mój ukochany z dzieciństwa powrócił. Mama Jusa i moja były jak siostry. A my jak rodzeństwo.Kochałam tego chłopaka. Niestety wyjechali do Kanady kiedy mieliśmy po osiem lat. Kiedy tylko dotarło do mnie że to on, od razu się na niego rzuciłam.
-O mój boże, Justin! To naprawdę ty! Nie mogę uwierzyć w to że tu jesteś.
-Wyrosłaś Księżniczko! - Powiedział mocniej zaciskając ramiona wokół mojej talii - Niezła laska z Ciebie Ness.
Tylko on mnie tak nazywał. Brakowało mi tego przez te wszystkie lata. Dominic odchrząknął przypominając nam o swojej obecności.
-Um, Jus... - powiedziałam odsuwając się od niego - To jest Dominic, jest moim przyjacielem - zwróciłam się do drugiego - Dom to jest Justin, kiedy byliśmy mali byliśmy jak rodzeństwo.
-Mam nadzieje, że on ni jest bliższym przyjacielem niż ja kiedyś byłem. Huh ? - puścił mi oko, ukazując wszystkie swoje zęby. I podał rękę chłopakowi - Justin
-Dom
-Odpuść! - krzyknęłam karcąc go za to co powiedział. Jednocześnie przerywając im, bo gdyby dalej tak na siebie patrzyli, mogli by się pozabijać - Um.. Wybacz mu - zwróciłam się do Doma - Wcześniej chciałeś mnie o coś zapytać, prawda ?
-To już nie ważne - odparł wyraźnie zasmucony.
-Jesteś pewny?
-Jasne. Zapomnij.
-Skoro już macie to za sobą... Pozwól że ją porwę, nie widziałem jej przez 5 lat - nie pozwolił mu odpowiedzieć, po prostu odciągnął mnie w kierunku tańczących małolatów.
-Przepraszam - powiedziałam bezgłośnie do znikającego za tłumem Dominica.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hej Wam !!!
Mamy już drugi rozdział, wiem że nie jest on zbyt ciekawy ale dopiero się rozkręca...W kolejnym rozdziale będzie ciekawiej....
Kocham was :*
poniedziałek, 24 czerwca 2013
One...
Vanessa'POV
Najgorszy tydzień w moim życiu. Chociaż może nie było aż tak źle... Moja mama jest lekko nadopiekuńcza i w weekend stwierdziła żebym przez ten tydzień nie szła do szkoły. Normalna osoba pewnie by się cieszyła, ale nie ja. Mama pracowała w delegacjach. Więc prawie się nie widywałyśmy. A to że się nudziłam to mało powiedziane. Zazwyczaj siedziałam na Twitterze lub Facebooku albo jak to częściej bywało po prostu się nudziłam.I gdyby nie moja przyjaciółka, dawno bym zwariowała. Chociaż w domu siedziałam dopiero dwa dni.Właśnie oglądałam kolejny durny film, kiedy mój telefon zawibrował. Sięgnęłam po niego i otworzyłam wiadomość.
Od: Alexa
Van dziś Twoja szansa! Impreza u Dominica. Prosił żebym Ci je przekazała. Leci na Ciebie! Kilka razy mi przypominał żebym nie zapomniała Ci powiedzieć. Aaaaaaaaaaaa !!! Lecimy tam o 9. Załóż coś sexownego!
Do: Alexa
Moja mama dziś jedzie. DWA TYGODNIE! Chata wolna!!! Wpadnij do mnie wcześniej... Xx
Byłam strasznie podekscytowana wieczorem... Dominic to jeden z fajniejszych chłopaków w naszej szkole. Byliśmy przyjaciółmi, a on był naprawdę gorący.
Popołudnie spędziłam na szykowaniu się. Wykąpałam się, umyłam włosy i kończyłam malować paznokcie.
-Vanessa , kochanie zejdź na dół.Chciałabym z Tobą porozmawiać.
-Już idę mamo- zbiegłam na dół i zastałam ją siedzącą w salonie.
-Tak mamo?
-Usiądź proszę - zrobiłam co kazała - Słuchaj córeczko... Wiem, że masz 17 lat i jesteś bardzo rozsądną dziewczyną ale martwię się o Ciebie. Obiecaj że będziesz na siebie uważać. Jeśli chcesz Aleksa może u nas nocować. We dwie będzie wam lepiej. A i w kuchni zostawiłam Ci pieniądze. Dobrze ?
-Tak mamo. Obiecuję że będę dzwoniła. A jeśli chodzi o Alex, to ona się na pew - nie zdążyłam dokończyć, kiedy ktoś do mnie zadzwonił.To była Alexa.
-Van?
-Co tam?
-Twoja mama już wyszła?
-Jeszcze nie. A czemu pytasz ?
-Bo nie wiem czy mówiłaś jej o tej imprezie a poza tym... Wolałabym żeby nie widziała mnie tak ubranej..
-Dam ci znać, jak już będę mogła... Narazie - nie pozwoliłam jej dokończyć i rozłączyłam się.
-Kto to był? - głos mojej mamy wyrwał mnie z zamyślenia.
-Alexa, wpadnie potem.
-No dobrze. Ja jadę, gdyby coś to dzwoń tak ?
-Dobrze mamo. Kocham Cie. Baw się dobrze.
-Ty też córeczko.
Wyszła. Zadzwoniłam do Alexy i już po chwili zadzwonił dzwonek. Kiedy otworzyłam drzwi byłam w szoku. Al wyglądała ślicznie.
-No hej dziewczyno! - usłyszałam piskliwy głos mojej przyjaciółki.
-Hej Al. Co tam ?
-Leć na górę, wskakuj w kieckę i lecimy. Facet Twojego życia na nas czeka.
-Spadaj! - krzyknęłam wbiegając po schodach. Włożyłam sukienkę i nałożyłam make-up. Wzięłam moje szpilki i zeszłam na duł.
-OMFG...Ty... ale.... jak... ?! - zaczęła się jąkać.
-Co ?!?!
-Cholera. Wyglądasz lepiej niż Rihanna.Ty od zawsze byłaś taka seksowna ???
-Chodź już wariatko! Bo się spóźnimy.
-Kocham cię wiesz ?
-Wiem, a ja ciebie wiesz?
-Wiem....Ale nie rozczulaj się tak, bo wszystko nas ominie.
-Racja.To nasz wieczór. Pójdziemy tam, upijemy się i wyrwiemy jakiś fajnych kolesi...
Najgorszy tydzień w moim życiu. Chociaż może nie było aż tak źle... Moja mama jest lekko nadopiekuńcza i w weekend stwierdziła żebym przez ten tydzień nie szła do szkoły. Normalna osoba pewnie by się cieszyła, ale nie ja. Mama pracowała w delegacjach. Więc prawie się nie widywałyśmy. A to że się nudziłam to mało powiedziane. Zazwyczaj siedziałam na Twitterze lub Facebooku albo jak to częściej bywało po prostu się nudziłam.I gdyby nie moja przyjaciółka, dawno bym zwariowała. Chociaż w domu siedziałam dopiero dwa dni.Właśnie oglądałam kolejny durny film, kiedy mój telefon zawibrował. Sięgnęłam po niego i otworzyłam wiadomość.
Od: Alexa
Van dziś Twoja szansa! Impreza u Dominica. Prosił żebym Ci je przekazała. Leci na Ciebie! Kilka razy mi przypominał żebym nie zapomniała Ci powiedzieć. Aaaaaaaaaaaa !!! Lecimy tam o 9. Załóż coś sexownego!
Do: Alexa
Moja mama dziś jedzie. DWA TYGODNIE! Chata wolna!!! Wpadnij do mnie wcześniej... Xx
Byłam strasznie podekscytowana wieczorem... Dominic to jeden z fajniejszych chłopaków w naszej szkole. Byliśmy przyjaciółmi, a on był naprawdę gorący.
Popołudnie spędziłam na szykowaniu się. Wykąpałam się, umyłam włosy i kończyłam malować paznokcie.
-Vanessa , kochanie zejdź na dół.Chciałabym z Tobą porozmawiać.
-Już idę mamo- zbiegłam na dół i zastałam ją siedzącą w salonie.
-Tak mamo?
-Usiądź proszę - zrobiłam co kazała - Słuchaj córeczko... Wiem, że masz 17 lat i jesteś bardzo rozsądną dziewczyną ale martwię się o Ciebie. Obiecaj że będziesz na siebie uważać. Jeśli chcesz Aleksa może u nas nocować. We dwie będzie wam lepiej. A i w kuchni zostawiłam Ci pieniądze. Dobrze ?
-Tak mamo. Obiecuję że będę dzwoniła. A jeśli chodzi o Alex, to ona się na pew - nie zdążyłam dokończyć, kiedy ktoś do mnie zadzwonił.To była Alexa.
-Van?
-Co tam?
-Twoja mama już wyszła?
-Jeszcze nie. A czemu pytasz ?
-Bo nie wiem czy mówiłaś jej o tej imprezie a poza tym... Wolałabym żeby nie widziała mnie tak ubranej..
-Dam ci znać, jak już będę mogła... Narazie - nie pozwoliłam jej dokończyć i rozłączyłam się.
-Kto to był? - głos mojej mamy wyrwał mnie z zamyślenia.
-Alexa, wpadnie potem.
-No dobrze. Ja jadę, gdyby coś to dzwoń tak ?
-Dobrze mamo. Kocham Cie. Baw się dobrze.
-Ty też córeczko.
Wyszła. Zadzwoniłam do Alexy i już po chwili zadzwonił dzwonek. Kiedy otworzyłam drzwi byłam w szoku. Al wyglądała ślicznie.
-No hej dziewczyno! - usłyszałam piskliwy głos mojej przyjaciółki.
-Hej Al. Co tam ?
-Leć na górę, wskakuj w kieckę i lecimy. Facet Twojego życia na nas czeka.
-Spadaj! - krzyknęłam wbiegając po schodach. Włożyłam sukienkę i nałożyłam make-up. Wzięłam moje szpilki i zeszłam na duł.
-OMFG...Ty... ale.... jak... ?! - zaczęła się jąkać.
-Co ?!?!
-Cholera. Wyglądasz lepiej niż Rihanna.Ty od zawsze byłaś taka seksowna ???
-Chodź już wariatko! Bo się spóźnimy.
-Kocham cię wiesz ?
-Wiem, a ja ciebie wiesz?
-Wiem....Ale nie rozczulaj się tak, bo wszystko nas ominie.
-Racja.To nasz wieczór. Pójdziemy tam, upijemy się i wyrwiemy jakiś fajnych kolesi...
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)






.jpg)

.jpg)

.jpg)










