sobota, 6 lipca 2013

N.N i N.R.

N.N. czyli Nowy Niedługo.
Rozdział Siódmy pojawi się w niedziele w godzinach 12-15 po południu.
WYCIECZKA
N.R. czyli Następny Rozdział
Rozdział Ósmy pojawi się we wtorek. Najprawdopodobniej około godziny 5-8 rano.
Intymne chwile... MOŻE...

czwartek, 4 lipca 2013

Just listen...

Kilka osób spytało mnie kto tak naprawdę jest autorką.
Wiec to ja. Macie tu mojego Twittera @horan_kinga .
To mój kuzyn należy do gangu. To mój dziadek leży w szpitalu. A mimo to ja wciąż dodaje.Tylko może nie tak często jak wcześniej.Ale bardzo boli mnie to że pod rozdziałami nie ma żadnych komentarzy. Mam naprawdę spore problemy i mogłabym tego nie pisać.  Było by mi łatwiej. Ale wciąż to robię bez względu na to że nikt mnie nie docenia... No ale może macie gdzieś kto to pisze... I co się dzieje z ta osobą.
W każdym razie chciałabym bardzo podziękować za pomoc @DameSwaggie za wsparcie i pomysły. Które pojawiają się już w szóstym rozdziale. Jest ona autorka http://www.love-no-before-camera.blogspot.com/ POLECAM...

Ostatnia już sprawa. Wybaczcie ale jeśli komentarze nie bd się pojawiać... Zlikwiduje tego bloga! 
Musicie mnie zrozumieć  ja już nie mam siły na moje pieprzone życie i naprawdę wkładam w tego bloga sporo trudu i mam wrażenie ze to wszystko idzie na marne...
Chai**

środa, 3 lipca 2013

Six...

Justin'POV Nie rozumiem... Az tak było widać
 -ja... - przerwałem- to skomplikowane.
 - co jest skomplikowane? Wytłumacz mi proszę..Nie oszukuj mnie.
 - Posłuchaj.... Van i ja zawsze byliśmy tylko przyjaciółmi. Ale kiedy dowiedziałem się ze musimy się wyprowadzić. Cały świat mi się zawalił. I dopiero po wyjeździe do Kanady uświadomiłem sobie jak bardzo Ness jest dla mnie ważna. Ona była dla mnie wszystkim i nadal z reszta jest. Ale boje się jej tego powiedzieć. Bo minęło bardzo dużo czasu i nie wiem co ona do mnie czuje...
 -Rozumiem.
Wjechałem z powrotem na drogę. Dalsza droga minęła bez większych niespodzianek. Kilka razy stawaliśmy po drodze żeby napić się kawy lub rozprostować nogi.Ta rozmowa nie dawała mi spokoju. Naprawdę zależało mi na tej dziewczynie, i bezwarunkowo bylem w niej zakochany po uszy. Tylko martwiłem się o nią czy wszystko jest w pozadku. Postanowiłem zadzwonić.
 Zayn'POV
 Cieszyłem się ze dziewczyna która mi się podoba spytała czy dotrzymam jej towarzystwa.To był dobry początek. Kiedy się zorientowałem Vanessa już spala. Stwierdziłem ze zaniosę ja do jej pokoju. Wstałem najdelikatniej jak tylko mogłem i wziąłem ja na ręce. Nawet nie drgnęła kiedy ja niosłem. Wszedłem  na gore i bez trudu odnalazłem jej pikuj. Położyłem ja ostrożnie na łóżku. Wyglądała ja anioł. Boże co ta dziewczyna ze mną robi. Chciałem się czegoś napić wiec zeszlem na dol i po chwili odnalazłem kuchnie. Nalałem do szklanki wody i ruszyłem w stronę salonu. Usiadłem na kanapie i nagle usłyszałem dźwięk telefonu, podniosłem koc który był na kanapie i zobaczyłem brzęczący telefon. Na wyświetlaczu widniało imię 'Justin'. Odbiorę.
-Hej ślicznotko. Co robisz ?
-Vanessa śpi.
-Kim ty jesteś?
-Jej chłopakiem
-Nie wspominała ze ma chłopaka
-Może po prostu nie jesteście już tak blisko jak kiedyś.
-Kiedy się obudzi, przekaz jej ze dzwoniłem
Czułem ze go to uraziło. I dobrze. Ona jest moja i nie pozwolę jakiemuś dupkowi się wpierdalać. Justin'POV
 Kto do jasnej cholery to był??!?!? Nigdy nie wspominała ze kogoś ma. A może naprawdę oddaliliśmy się od siebie tak bardzo ze mi nie ufała... Cholera!
 Zayn'POV
Nie czułem się źle z faktem iż odebrałem ten telefon.  Wręcz przeciwnie chciałem ja bardziej do siebie przekonać. Wyciągnąłem telefon i sprawdziłem wiadomości
. Od: Louis
Mamy sprawy do załatwienia. Przyjedz! Natychmiast!
 Do: Louis
Nie mów mi kurwa co mam robić! Po chwili odpisał
. Wkurzył mnie z tym ze mówił mi co mam robić.
 Od: Louis
Słuchaj rozumiem ze jesteś z nią ale to nie zajmie dużo czasu a jest naprawdę ważne...
Do: Louis
 Jadę!
 Weszłem na gore żeby sprawdzić czy Vanessa wciąż śpi. I miałem racje. Wyglądała jak... ! Cholera nawet nie mam porównania co jest tak piękne jak ona... Pocałowałem ja delikatnie w usta i wyszłem. Po chwili bylem już w naszym domu.
 -CHŁOPAKI!
 W sekundę wszyscy zeszli na dol
 -Zayn - Niall przybił ze mną piątkę i usiadł obok mnie na kanapie. Po chwili dołączyli do nas Liam i Harry. Skinęliśmy głowami co miało być czymś w stylu 'cześć'. Wstałem i stanąłem na przeciwko Louisa.
 -Zayn.
 -Louis. Co jest?
 -Musimy jechać do Liverpoolu i spotkać się z reszta.
 -Jedzcie sami.
 -Co kurwa?
 -Powiedziałem żebyście kurwa jechali sami - krzyknąłem mu w twarz
-Co ty pierdolisz? Dobrze wiesz ze oni będą chcieli gadać tylko z tobą.
-I huj mnie to obchodzi. Zostaje z Vanessa. Jakiś huj się do niej przypierdala i nie zostawię jej.
 -To weź ja ze sobą. Zabierz ja. Pojedziemy tylko na trzy czy cztery dni. Interesy będziemy i tak załatwiać w nocy a w trakcie dnia bd miał na nią oko...
-Dobra - odpuściłem bo to był naprawdę dobry pomysł - Wracam do niej.
 Zacząłem iść w strunę wyjścia kiedy ktoś mnie powstrzymał.
 -Zayn! - obróciłem się i zobaczyłem Nialla podchodzącego do mnie.
-Co jest Horan?
 -Mam nadzieje ze ja poznam...
-Poznasz, na pewno! Nie chce jej zostawiać.
 -Jasne jedz!
 Wyszłem, wsiadłem do auta i pojechałem do Vanessy. Weszlem do domu i pokierowałem się do jej pokoju. Leżała dokładnie w tej samej pozycji w której ja zostawiłem. Zdjąłem koszulkę, następnie spodnie i odłożyłem je na krzesło pod ścianą. Położyłem się obok Vanessy i owinąłem ręce wokół jej talii. I przyciągnąłem ja bliżej siebie.Nareszcie mogłem z nią by i podziwiać to jaka jest piękna.
-----------------------------------------------
Przepraszam za błędy.
PROSZĘ O KOMENTARZE!
Chai**

poniedziałek, 1 lipca 2013

Five....

Vanessa'POV
Justin pojechal a ja zostalam sama.  Postanowilam zrobic sobie herbate. Zeszlam do polowy schodow i stanelam jak wryta. Siedzial tam i zachowywal jakby byl u siebie...
-Co ty tu robisz ? - krzyknelam i w momecie spojrzal na mnie. Usmiechnas sie na bad boya.
-Witaj Skarbie
-Co ty tu robisz,Zayn? Staralam sie wygladac na opanowana.Zeszlam ze schodow i skrzyrzowalam rece na piersi.
-Przyszedlem cie odwiedzic, tak jak obiecalem. Cieszysz sie?
-Oczywiscie ze sie ciesze. Hej Zayn. - tak?
- zawsze wchodzisz do cudzych domow bez pukania?
-tylko do tych w kt mieszkaja takie seksowne laski.
- och wiec twoim zdaniem jestem seksowna?
- ty sie jeszcze pytasz?! spujrz tylko na siebie. Wtedy zorientowalam sie ze mam na sobie bardzo skompe szorty, top zakrywajace tylko piersi i czerwona koszule w kratke.
-no patrze i co?!- udawalam zimna
-cholera Van! Jestes jedna z seksowniejszych lasek jakie widzialam w calym zyciu.- powiedzial , podchodzac do mnie tak ze nasze nosy prawie sie stykaly. Polozyl rece na moich biodrach.
-podobasz mi sie wiesz?!
-zayn... ja -wyszeptalam
-jestes bardzo ladna dziewczyna. -powiedzial po czy przywarl do mnie ustami. Proszac o dostep. Nie wiem dlaczego ale dalam mu go. Zlaczyl nasze jezyki. Calowal mnie najpierw delikatnie, a potem coraz bardziej namietnie.polozylam rece na jego szyji i przyciagnelam go blizej. On zalapac o co mi chodzi i przyciagnal mnie jeszcze blize siebie. Przenoszac swoje rece na moje posladki, lekko je sciskajac. Zayn'POV
Ona byla idealna. w tamtej chwili myslalem tylko o tym zeby sprawic jej przyjemnosc. Cholera jak ona dobrze caluje. Dobrze wie co zrobic by bylo jeszcze lepiej i by sprawic jeszcze wiecej przyjemnosci.Jedna reke trzymalem na jej posladku a druga zlapalem za szyje przechylajac ja lekko dajac sobie wiecej dostepu.Zaczalem ssac i lekko przygryzac skure na jej szyji .
-zayn- jeknela z przyjemnosci. bylo mi tak dobrze. i kto wie co jeszcze bysmy zrobili gdyby yen cholerny telefon nie zadzwonil.
Vanessa'POV
Co ja wlasciwie robilam. i sama mu na to pozwolilam. i w tym wspanialym momencie, zadzwonil moj telefon. Zayn oderwal sie ode mnie robiac krok do tylu.
-H-halo- wyjakalam
-Sluchaj Ness bylem u Alexy i prosila zebym ja zawiuzl do ciotki. Dasz sobie rade czy wolisz zebym zostal?
- nie, jest ok. al cie potrzebuje. Kiedy wrocisz?
-za dwa gora trzy dni. bede tesknil kochanie. gdyby cos to dzwon, ok?
- dobrze. Tez bede tesknic.Uwarzajcie na siebie.prosze...
-Bedziemy. Do zobaczenia slicznotko
- do zobaczenia Jus- rozlaczyl sie. napotkalam zmieszane spojrzenie Zayna
-kto to byl?
-przyjaciel
-to ten z ktorym bylas wtedy na imprezie?
-tak
-czego chcial?
-powiedziec ze wroci za kilka dni bo musi pomuc naszej przyjaciolce. -jak to na noc ? on tu mieszka?
-tak, wrocil po latach i nie mial sie gdzie zatrzymac. a dlaczego pytasz? - nie wazne
- nie zayn. dla mnie to jest wazne.- podeszlam do niego tak blisko jak to bylo mozliwe i polozylam dlonie na jego torsie.
- j-ja no... no wiesz... - jakal sie
- nie nie wiem.
-cholera Van po prostu jestem zazdrosny ok ?!
-czemu ? masz do tego powud?
-chcialbym miec...- wyszeptal, po czym zlaczyl nasze usta w delikatnym pocalunku... czulam sie jak w jakiejs bajce Rozmawialismy od kilku godzin. Chcielismy sie blizej poznac.Bylismy w salonie. Zayn siedzial na kanapie a ja lezalam obok niego. Trzymalam glowe na jego kolanach a on bawil sie moimi wlosami. Czulam sie cudownie.Czulam ze jakbysmy sie znali od dawna. Moze zle robie, ale nie chce sama siedziec.
-Hej Zayn?
-Co tam Skarbie?
-Um..Chcialbys moze zostac na noc ? nie chce zostawac tu sama...
- Moge zostac - powiedzial, delikatnie calujac moje czolo.
At the same time...
Alexa'POV
-I co powiedziala? - zapytalam gdy Justin chowal telefon do kieszeni
-Ze nie ma problemu i zebysmy na siebie uwazali.
- Um... Justin?!
-Co tam? -Powiedzial nie odrywajac oczu od drogi
-Czy ty czujesz cos do Vanessy? Momentalnie spowaznial i zjechal napobocze. Siedzielismy chcile w ciszy.Az w koncu zaczal mowic.

-------------------------------------------------
Przepraszam za bledy ale dodawalam na telefonie... I Jest!
Jaki on slodki... Lubicie takiego Zayna? Bo ja chyba zakochuje sie coraz bardziej...
Chai**

Sorry...

Wybaczcie mi proszę !!!
Dziś rano mój dziadek dostał udar mózgu. Spędziłam z nim cały dzień i jutro jadę do babci zęby być przy nim. Wiec nie wiem kiedy pojawi się kolejny rozdział... Postaram się zrobić to dziś w nocy ale nic nie obiecuje. Jeszcze raz PRZEPRASZAM!!!
To nie jest moja wina...

Rozdział 5 jest ZAJEBISTY  ciekawy...
Chai---------------