poniedziałek, 24 czerwca 2013

One...

Vanessa'POV
Najgorszy tydzień w moim życiu. Chociaż może nie było aż tak źle... Moja mama jest lekko nadopiekuńcza i w weekend stwierdziła żebym przez ten tydzień nie szła do szkoły. Normalna osoba pewnie by się cieszyła, ale nie ja. Mama pracowała w delegacjach. Więc prawie się nie widywałyśmy. A to że się nudziłam to mało powiedziane. Zazwyczaj siedziałam na Twitterze lub Facebooku albo jak to częściej bywało po prostu się nudziłam.I gdyby nie moja przyjaciółka, dawno bym zwariowała. Chociaż w domu siedziałam dopiero dwa dni.Właśnie oglądałam kolejny durny film, kiedy mój telefon zawibrował. Sięgnęłam po niego i otworzyłam wiadomość.
Od: Alexa
Van dziś Twoja szansa! Impreza u Dominica. Prosił żebym Ci je przekazała. Leci na Ciebie! Kilka razy mi przypominał żebym nie zapomniała Ci powiedzieć.  Aaaaaaaaaaaa !!! Lecimy tam o 9. Załóż coś sexownego!
Do: Alexa
Moja mama dziś jedzie. DWA TYGODNIE! Chata wolna!!! Wpadnij do mnie wcześniej... Xx
Byłam strasznie podekscytowana wieczorem... Dominic to jeden z fajniejszych chłopaków w naszej szkole. Byliśmy przyjaciółmi, a on był naprawdę gorący.
Popołudnie spędziłam na szykowaniu się. Wykąpałam się, umyłam włosy i kończyłam  malować paznokcie.
-Vanessa , kochanie zejdź na dół.Chciałabym z Tobą porozmawiać.
-Już idę mamo- zbiegłam na dół i zastałam ją siedzącą w salonie.
-Tak mamo?
-Usiądź proszę - zrobiłam co kazała - Słuchaj córeczko... Wiem, że masz 17 lat i jesteś bardzo rozsądną dziewczyną ale martwię się o Ciebie. Obiecaj że będziesz na siebie uważać. Jeśli chcesz Aleksa może u nas nocować. We dwie będzie wam lepiej. A i w kuchni zostawiłam Ci pieniądze. Dobrze ?
-Tak mamo. Obiecuję że będę dzwoniła. A jeśli chodzi o Alex, to ona się na pew - nie zdążyłam dokończyć, kiedy ktoś do mnie zadzwonił.To była Alexa.
-Van?
-Co tam?
-Twoja mama już wyszła?
-Jeszcze nie. A czemu pytasz ?
-Bo nie wiem czy mówiłaś jej o tej imprezie a poza tym... Wolałabym żeby nie widziała mnie tak ubranej..
-Dam ci znać, jak już będę mogła... Narazie - nie pozwoliłam jej dokończyć i rozłączyłam się.
-Kto to był? - głos mojej mamy wyrwał mnie z zamyślenia.
-Alexa, wpadnie potem.
-No dobrze. Ja jadę, gdyby coś to dzwoń tak ?
-Dobrze mamo. Kocham Cie. Baw się dobrze.
-Ty też córeczko.
Wyszła. Zadzwoniłam do Alexy i już po chwili zadzwonił dzwonek. Kiedy otworzyłam drzwi byłam w szoku. Al wyglądała ślicznie.
-No hej dziewczyno! - usłyszałam piskliwy głos mojej przyjaciółki.
-Hej Al. Co tam ?
-Leć na górę, wskakuj w kieckę i lecimy. Facet Twojego życia na nas czeka.
-Spadaj! - krzyknęłam wbiegając po schodach. Włożyłam sukienkę i nałożyłam make-up. Wzięłam moje szpilki i zeszłam na duł.
-OMFG...Ty... ale.... jak... ?! - zaczęła się jąkać.
-Co ?!?!
-Cholera. Wyglądasz lepiej niż Rihanna.Ty od zawsze byłaś taka seksowna ???
-Chodź już wariatko! Bo się spóźnimy.
-Kocham cię wiesz ?
-Wiem, a ja ciebie wiesz?
-Wiem....Ale nie rozczulaj się tak, bo wszystko nas ominie.
-Racja.To nasz wieczór. Pójdziemy tam, upijemy się i wyrwiemy jakiś fajnych kolesi...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz