czwartek, 27 czerwca 2013

Three...

Justin'POV
Wziąłem Ness za rękę i pociągnąłem w stronę schodów. Kiedy przedzieraliśmy się przez tłum czułem jak ktoś śledzi mnie wzrokiem. Nie zwróciłem na to uwagi. Zamiast tracić czas na bzdury wolałem porozmawiać z Vanessą. Weszliśmy do jakiegoś pokoju.
-Więc... - zaczęła, siadając na łóżku - Co tu robisz ?
-Wróciłem.
-Na stałe ?
-Tak raczej tak. Czemu pytasz?
-Chciałam wiedzieć. Po prostu cieszę się że będę miała cię blisko - powiedziała, uwodzicielsko się uśmiechając. Po czym siadła na mnie okrakiem, wtulając głowę w zagłębienie w jej szyi. Objąłem ją, umieszczając moje ręce w dole jej pleców.
-Ja też mała.Nie wiesz nawet jak bardzo za tobą tęskniłem. Być z tobą tutaj to nie to samo co rozmowa.
-Oczywiście.Gdzie się zatrzymasz, bo rozumiem że Pattie została w Kanadzie tak ?
-Jasne. Przyjechałem sam. I szczerze  mówiąc miałem nadzieje że twoja mama zgodzi się żebym się na trochę u was zatrzymał. Jak myślisz?
-Oczywiście że się zgodzi. Jest teraz w delegacji i wróci dopiero za dwa tygodnie. Ale jestem przekonana że nie będzie miała nic przeciwko. Ona cię przecież kocha.
-Dzięki. Ja ją też. A ty ratujesz mi życie.
-A tak z ciekawości  to... Z kąt wiedziałeś że tu będę?
-Alexa mi powiedziała.
-A tak właściwie gdzie ona jest ?
-Musiała jechać zająć się bratem. Prosiła żebym ci powiedział.
-Ok.Chodźmy trochę potańczyć, a potem pójdziemy do mnie. Hm ?
-Jasne.
Zeskoczyła z moich kolan. Złapałem ją za rękę i zeszliśmy na dół.
Vanessa'POV
Po zejściu na dół, od razu rzuciliśmy się w wir tańca. Jus stanął za mną, położył ręce na moich biodrach i przyciągnął mnie bliżej siebie. Kocham taniec. Mogło to wyglądać dość erotycznie.Nadal miałam to dziwne uczucie, że ktoś się gapi. I miałam racje. To ten sam facet, stał pod ścianą w towarzystwie kumpli. Kiedy zorientował się, że się na niego patrze, posłał mi uśmiech w stylu bad boya. Muszę przyznać, że był nieziemsko przystojny.Nigdy nie byłam grzeczną dziewczynką. Wiec żeby podgrzać atmosferę, zaczęłam się ocierać o Jusa.W jeszcze bardziej erotyczny sposób.Czułam,że podoba mu się to co robię. Jednak na twarzy bruneta w momencie zgasł uśmiech.I pojawiło się coś na kształt gniewu. Musiałam się jakoś ogarnąć.
-Idę do łazienki. Wrócę niedługo. 
-Ok. HEJ KOCHANIE, TYLKO SIĘ NIE ZGUB PO DRODZE!!! - słyszałam jak Jus za mną krzyczał. Weszłam do łazienki i kiedy poprawiałam włosy, odpięła mi się bransoletka. Więc ukucnęłam, żeby zobaczyć gdzie ona jest i kiedy już ją namierzyłam, poczułam w łazience czyjąś obecność w łazience.
-Zgubiłaś coś Skarbie ? - Kiedy się obróciłam, mój wzrok padł na sexownego bruneta. Tego samego który wcześniej mnie obserwował. I tego samego u, którego wywołałam zazdrość. Wyglądał świetnie. Miał na sobie czarne rurki, biały T-shirt z dekoltem w kształcie litery ''V'' i ciemną skórzaną kurtkę, no i oczywiście czerwono granatowe NIKE. Uśmiechnął się zadziornie kiedy oboje zorientowaliśmy się, że wciąż jestem na podłodze. Stanęłam z nim twarzą w twarz i skrzyżowałam ręce na piersi.
-My się znamy? - syknęłam
-Jeszcze nie. Ale możemy się poznać.
-Raczej nie, ale dzięki.
-Um... Zadziorna, lubię takie.
-Słucham?
-Jestem Zayn.
-Vanessa.
-Wiem kim jesteś - zrobił krok w moją stronę, tak że nasze ciała były o milimetry od siebie.
-Co masz na myśli?
-Wkrótce się dowiesz, do zobaczenia Skarbie - namiętnie wyszeptał i złożył słodki pocałunek na moich ustach. Po czym obrócił się i wyszedł.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz