piątek, 28 czerwca 2013
Four...
Vanessa'POV
Do czego jeszcze ten koleś jest zdolny?! Jak on w ogóle mógł zrobić coś takiego?! Ale skłamałabym mówiąc, że mi się nie podobało. Wyszłam i zaczęłam się rozglądać w nadziei że znajdę Justina i że nie będzie tu Zayna. Po chwili go znalazłam. Stał w ogrodzie, przy basenie i rozmawiał z Domem. Nie wyglądali na przyjaciół, bardziej na wrogów.
-Posłuchaj dupku - po tych słowach stanęłam jak wryta. O czym on do cholery mówił - Jeśli jeszcze raz cię przy niej zobaczę, cholernie tego pożałujesz. Rozumiesz ? - Justin zakpił.
-Bo co?! Nie będziesz mi mówił co mam kurwa robić a czego nie!
-Oj zdziwisz się! Ta dziewczyna jest dla mnie wszystkim i kocham ją jak nikogo innego. I jeśli zbliżysz się do niej bardziej niż na pięć kroków, to ci nogi z dupy powyrywam...
-I co mnie to kurwa obchodzi ?! Nie zrezygnuje z niej tylko dlatego, że jakaś pieprzona księżniczka wróciła po latach... Rozumiesz ?
Musiałam się odezwać bo inaczej by się pozabijali...
-Justin! - stałam kilkanaście metrów od nich, ale kiedy tylko mnie usłyszeli oboje wydali się spokojniejsi.
-Co jest księżniczko? - zapytał kiedy do nich podeszłam
-O czym rozmawiacie ?
-Nic takiego. Możemy już iść Ślicznotko ?
-Jasne.
-Gdzie idziecie? - Dominic się wtrącił
-Do Vanessy - odpowiedział mu Justin z wyższością w głosie.Wyrazie go to zasmuciło - Chodź już
Złapał mnie za rękę i odciągnął w stronę drzwi. Szliśmy w ciszy. Postanowiłam nie pytać go na razie o to co zaszło po miedzi nim a Dominikiem. Kiedy już doszliśmy, oglądaliśmy jakiś film i zasnęliśmy.
Obudziłam się wtulona w Justina. On był naprawdę przystojny.
-Witaj księżniczko.
-Hej - powiedziałam, głosem słyszalnym tylko dla nas.
-Jakie plany na dziś ?
-Zaskocz mnie.
-Mmm... - uśmiechnął się uwodzicielsko - A może spacer i kino ?
-Jasne. Lece się ubrać
Podeszłam do szafy i wyjęłam z niej krótkie, dżinsowe szorty i niebieską, luźną koszulkę na ramiączkach. Poszłam do łazienki, ubrałam się, nałożyłam makijaż i potargałam troszkę włosy.Muszę przyznać że jakoś wyglądałam.Musicie znać to uczucie, nie wyglądacie idealnie ale też nie tragicznie. Wyszłam z pokoju i zobaczyłam Justina. Miała na sobie nisko opuszczone dżinsy, luźną granatową koszulkę i granatowo-siwa czapkę. Wyglądał naprawdę seksownie. Nie robił nic szczególnego a zawsze wyglądał idealnie.
-Cholera!
-Co jest ?! - zapytałam zmieszana, w trakcie gdy on mierzył mnie od stóp do głowy.
-Jak to jest możliwe że w przeciągu pięciu lat, stałaś się taka seksowna ?!No bo wiesz, kiedy wyjeżdżałem byłaś bardziej kumplem. W sumie to wyglądałaś bardziej jak kumpel.A teraz... Taka dupa!
-Zamknij się!
-Ale nie ja mówię serio... - podszedł i pocałował mnie w policzek.
Popołudnie spędziliśmy naprawdę fajnie. Długi spacer po parku a potem kino. Poszliśmy na "Piękne Istoty".
Po powrocie uzgodniliśmy że Justin pojedzie do Alexy. Ponieważ dzwoniła do niego i go o to prosiła.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz