Wiem że miał być kilka dni temu ale cóż plany się zmieniły i go nie było mam nadzieje że zrozumiecie...
Mój dziadek nadal jest w szpitalu i nie jest lepiej. Wiec KAŻDY dzien jestem u niego. I hope you good...
Chai**
Vanessa'POV
Justin pojechal a ja zostalam sama. Postanowilam zrobic sobie herbate. Zeszlam do polowy schodow i stanelam jak wryta. Siedzial tam i zachowywal jakby byl u siebie...
-Co ty tu robisz ? - krzyknelam i w momecie spojrzal na mnie. Usmiechnas sie na bad boya.
-Witaj Skarbie
-Co ty tu robisz,Zayn? Staralam sie wygladac na opanowana.Zeszlam ze schodow i skrzyrzowalam rece na piersi.
-Przyszedlem cie odwiedzic, tak jak obiecalem. Cieszysz sie?
-Oczywiscie ze sie ciesze. Hej Zayn. - tak?
- zawsze wchodzisz do cudzych domow bez pukania?
-tylko do tych w kt mieszkaja takie seksowne laski.
- och wiec twoim zdaniem jestem seksowna?
- ty sie jeszcze pytasz?! spujrz tylko na siebie. Wtedy zorientowalam sie ze mam na sobie bardzo skompe szorty, top zakrywajace tylko piersi i czerwona koszule w kratke.
-no patrze i co?!- udawalam zimna
-cholera Van! Jestes jedna z seksowniejszych lasek jakie widzialam w calym zyciu.- powiedzial , podchodzac do mnie tak ze nasze nosy prawie sie stykaly. Polozyl rece na moich biodrach.
-podobasz mi sie wiesz?!
-zayn... ja -wyszeptalam
-jestes bardzo ladna dziewczyna. -powiedzial po czy przywarl do mnie ustami. Proszac o dostep. Nie wiem dlaczego ale dalam mu go. Zlaczyl nasze jezyki. Calowal mnie najpierw delikatnie, a potem coraz bardziej namietnie.polozylam rece na jego szyji i przyciagnelam go blizej. On zalapac o co mi chodzi i przyciagnal mnie jeszcze blize siebie. Przenoszac swoje rece na moje posladki, lekko je sciskajac. Zayn'POV
Ona byla idealna. w tamtej chwili myslalem tylko o tym zeby sprawic jej przyjemnosc. Cholera jak ona dobrze caluje. Dobrze wie co zrobic by bylo jeszcze lepiej i by sprawic jeszcze wiecej przyjemnosci.Jedna reke trzymalem na jej posladku a druga zlapalem za szyje przechylajac ja lekko dajac sobie wiecej dostepu.Zaczalem ssac i lekko przygryzac skure na jej szyji .
-zayn- jeknela z przyjemnosci. bylo mi tak dobrze. i kto wie co jeszcze bysmy zrobili gdyby yen cholerny telefon nie zadzwonil.
Vanessa'POV
Co ja wlasciwie robilam. i sama mu na to pozwolilam. i w tym wspanialym momencie, zadzwonil moj telefon. Zayn oderwal sie ode mnie robiac krok do tylu.
-H-halo- wyjakalam
-Sluchaj Ness bylem u Alexy i prosila zebym ja zawiuzl do ciotki. Dasz sobie rade czy wolisz zebym zostal?
- nie, jest ok. al cie potrzebuje. Kiedy wrocisz?
-za dwa gora trzy dni. bede tesknil kochanie. gdyby cos to dzwon, ok?
- dobrze. Tez bede tesknic.Uwarzajcie na siebie.prosze...
-Bedziemy. Do zobaczenia slicznotko
- do zobaczenia Jus- rozlaczyl sie. napotkalam zmieszane spojrzenie Zayna
-kto to byl?
-przyjaciel
-to ten z ktorym bylas wtedy na imprezie?
-tak
-czego chcial?
-powiedziec ze wroci za kilka dni bo musi pomuc naszej przyjaciolce. -jak to na noc ? on tu mieszka?
-tak, wrocil po latach i nie mial sie gdzie zatrzymac. a dlaczego pytasz? - nie wazne
- nie zayn. dla mnie to jest wazne.- podeszlam do niego tak blisko jak to bylo mozliwe i polozylam dlonie na jego torsie.
- j-ja no... no wiesz... - jakal sie
- nie nie wiem.
-cholera Van po prostu jestem zazdrosny ok ?!
-czemu ? masz do tego powud?
-chcialbym miec...- wyszeptal, po czym zlaczyl nasze usta w delikatnym pocalunku... czulam sie jak w jakiejs bajce Rozmawialismy od kilku godzin. Chcielismy sie blizej poznac.Bylismy w salonie. Zayn siedzial na kanapie a ja lezalam obok niego. Trzymalam glowe na jego kolanach a on bawil sie moimi wlosami. Czulam sie cudownie.Czulam ze jakbysmy sie znali od dawna. Moze zle robie, ale nie chce sama siedziec.
-Hej Zayn?
-Co tam Skarbie?
-Um..Chcialbys moze zostac na noc ? nie chce zostawac tu sama...
- Moge zostac - powiedzial, delikatnie calujac moje czolo.
At the same time...
Alexa'POV
-I co powiedziala? - zapytalam gdy Justin chowal telefon do kieszeni
-Ze nie ma problemu i zebysmy na siebie uwazali.
- Um... Justin?!
-Co tam? -Powiedzial nie odrywajac oczu od drogi
-Czy ty czujesz cos do Vanessy? Momentalnie spowaznial i zjechal napobocze. Siedzielismy chcile w ciszy.Az w koncu zaczal mowic.
-------------------------------------------------
Przepraszam za bledy ale dodawalam na telefonie... I Jest!
Jaki on slodki... Lubicie takiego Zayna? Bo ja chyba zakochuje sie coraz bardziej...
Chai**