czwartek, 11 lipca 2013

...

NOWY JUTRO!
Wiem że miał być kilka dni temu ale cóż plany się zmieniły i go nie było mam nadzieje że zrozumiecie...
Mój dziadek nadal jest w szpitalu i nie jest lepiej. Wiec KAŻDY dzien jestem u niego. I hope you good...
Chai**


P.S. To tak na przeprosiny...
Nasz gang...
Vanessa...

Justin...

I ja.. Czyli wasza autorka.. Fotka z przed kilku tygodni.
Wiem że jestem brzydka ładna.


XoXo





niedziela, 7 lipca 2013

Seven...

Alexa'POV 
Justin zatrzymał się na poboczu i powiedział ze zadzwoni do Vanessy. Wyszedł  Nie słyszałam o czym rozmawiają  Ale wyglądał na wściekłego. Po krótkim czasie schował telefon do kieszeni i nerwowo przeczesał włosy. Kopnął bok samochodu... Byłam ciekawa co go tak denerwuje. Po chwili wsiadł do samochodu i szybko odpalił silnik. Ruszył z piskiem opon. 
-Wszystko w p-pozadku - wyjąkałam lekko wystraszona. Nie odezwał się -Justin ... Co się stało. Ponowiłam  
-Nie ważne  Już kurwa nie ważne ..- Wyszeptał  Mocniej zaciskając ręce na kierownicy tak ze koniuszki jego palców pobladły. 
 Vanessa'POV 
Obudziły mnie lekkie pocałunki  Pocałunki składane na moim ramieniu i szyi  Pocałunki składane przez Zayna. Co ten chłopak ze mną robił  Z każdą chwila stawałam się coraz bardziej zauroczona moim przystojniakiem. 
-Skarbie, wiem ze już nie spisz - Powiedział po czym delikatnie zassał skore na mojej szyi. Zaczęłam się śmiać. To prawda to było przyjemne. Cholernie przyjemne ale i jednocześnie łaskotało. 
-Zayn! -pisnęłam pomiędzy śmiechem 
- To łaskocze  
-Ale co?! To - powiedział robiąc to znowu - czy to? -Znów zaczął ssać strukturę mojej szyi. 
-Tak to! 
-Nie będziesz już udawała ze spisz? 
-Nie będę obiecuje. Ale proszę już przestań. 
-Powiedzmy ze ci wierze. 
-Gdzie wczoraj byleś?  
-Co masz na myśli? 
-Obudziłam się a ciebie nie było... 
-Musiałem coś załatwić. 
-Co? 
-Niespodziankę dla ciebie. 
-Jaka niespodziankę? 
-Dowiesz się za kilka godzin... Jedziemy do Liverpoolu. Co ty na to ? 
-Ymm... Zayn... Nie wiem. 
-Mam do załatwienia kilka spraw z chłopakami. A samej cie nie zostawię. Oni chcą cie poznać  
-No dobrze. 
-Zgadzasz się.  Naprawdę  ???
-Mhm... Nigdy nie widziałam nikogo tak szczęśliwego  Zaczął całować mnie po policzkach, ustach i szyi  
-Nawet nie wiesz ja się ciesze. 
-Kiedy jedziemy ? 
-A za ile będziesz gotowa? 
-Um... zaraz. Jak długo tam będziemy? 
-Trzy, cztery dni. 
-Ok. Wyjęłam z szafy torbę na ramie i spakowałam do niej ciuchy i pobiegłam do łazienki. Umalowałam się i zrobiłam wysokiego kucyka. Weszłam do pokoju i zastałam Zayna siedzącego na moim łóżku w samych bokserkach. 
 -Gotowa? 
-Jeszcze chwilka. Podeszłam do szafy i zastanawiałam co na siebie włożyć. Poczułam ręce Zayna na moim brzuchu, położyłam moje dłonie na jego a on oparł głowę na moim ramieniu. 
-Stęskniłeś się? 
-Oczywiście ze tak, Skarbie. Usiądź śliczna ja coś dla ciebie wybiorę - Zrobiłam co kazał  
-To - powiedział wręczając mi czarne szorty z ćwiekami - i to. Wyjął koszulkę  Która była zrobiona z cienkiej siateczki. 
-Zayn to jest prawie przezroczyste. 
-No to co? 
-Ty naprawdę chcesz żebym to założyła? 
-Tak. 
-A chcesz żeby twoi kumple zobaczyli mnie w przezroczystej bluzce? 
-Racja! - Od razu spoważniał. Podeszłam do szafy i stanęłam obok niego. 
 -Może to? - odparłam w ręce trzymając czarna bokserek i białą koszule. 
-Ok. W tym tez będziesz wyglądała seksownie. 
-Tak myślisz... - powydzielam uwodzicielsko kładąc ręce na jego torsie. 
-Tak, tak myślę - pocałował mnie w nos
Musimy iść. Lec się przebrać. -Ok. Obróciłam się i zaczęłam iść w kierunku łazienki.  Klepnął mnie w pośladki  Skarciłam go zimnym spojrzeniem a on uśmiechnął się słodko... 
 ZAYN'POV 
-Niall. 
 -Co jest Zayn? 
-Uszykujcie się. Zaraz będziemy. 
-Oboje? -Tak. 
-Ciesze się Zayn.

sobota, 6 lipca 2013

N.N i N.R.

N.N. czyli Nowy Niedługo.
Rozdział Siódmy pojawi się w niedziele w godzinach 12-15 po południu.
WYCIECZKA
N.R. czyli Następny Rozdział
Rozdział Ósmy pojawi się we wtorek. Najprawdopodobniej około godziny 5-8 rano.
Intymne chwile... MOŻE...

czwartek, 4 lipca 2013

Just listen...

Kilka osób spytało mnie kto tak naprawdę jest autorką.
Wiec to ja. Macie tu mojego Twittera @horan_kinga .
To mój kuzyn należy do gangu. To mój dziadek leży w szpitalu. A mimo to ja wciąż dodaje.Tylko może nie tak często jak wcześniej.Ale bardzo boli mnie to że pod rozdziałami nie ma żadnych komentarzy. Mam naprawdę spore problemy i mogłabym tego nie pisać.  Było by mi łatwiej. Ale wciąż to robię bez względu na to że nikt mnie nie docenia... No ale może macie gdzieś kto to pisze... I co się dzieje z ta osobą.
W każdym razie chciałabym bardzo podziękować za pomoc @DameSwaggie za wsparcie i pomysły. Które pojawiają się już w szóstym rozdziale. Jest ona autorka http://www.love-no-before-camera.blogspot.com/ POLECAM...

Ostatnia już sprawa. Wybaczcie ale jeśli komentarze nie bd się pojawiać... Zlikwiduje tego bloga! 
Musicie mnie zrozumieć  ja już nie mam siły na moje pieprzone życie i naprawdę wkładam w tego bloga sporo trudu i mam wrażenie ze to wszystko idzie na marne...
Chai**

środa, 3 lipca 2013

Six...

Justin'POV Nie rozumiem... Az tak było widać
 -ja... - przerwałem- to skomplikowane.
 - co jest skomplikowane? Wytłumacz mi proszę..Nie oszukuj mnie.
 - Posłuchaj.... Van i ja zawsze byliśmy tylko przyjaciółmi. Ale kiedy dowiedziałem się ze musimy się wyprowadzić. Cały świat mi się zawalił. I dopiero po wyjeździe do Kanady uświadomiłem sobie jak bardzo Ness jest dla mnie ważna. Ona była dla mnie wszystkim i nadal z reszta jest. Ale boje się jej tego powiedzieć. Bo minęło bardzo dużo czasu i nie wiem co ona do mnie czuje...
 -Rozumiem.
Wjechałem z powrotem na drogę. Dalsza droga minęła bez większych niespodzianek. Kilka razy stawaliśmy po drodze żeby napić się kawy lub rozprostować nogi.Ta rozmowa nie dawała mi spokoju. Naprawdę zależało mi na tej dziewczynie, i bezwarunkowo bylem w niej zakochany po uszy. Tylko martwiłem się o nią czy wszystko jest w pozadku. Postanowiłem zadzwonić.
 Zayn'POV
 Cieszyłem się ze dziewczyna która mi się podoba spytała czy dotrzymam jej towarzystwa.To był dobry początek. Kiedy się zorientowałem Vanessa już spala. Stwierdziłem ze zaniosę ja do jej pokoju. Wstałem najdelikatniej jak tylko mogłem i wziąłem ja na ręce. Nawet nie drgnęła kiedy ja niosłem. Wszedłem  na gore i bez trudu odnalazłem jej pikuj. Położyłem ja ostrożnie na łóżku. Wyglądała ja anioł. Boże co ta dziewczyna ze mną robi. Chciałem się czegoś napić wiec zeszlem na dol i po chwili odnalazłem kuchnie. Nalałem do szklanki wody i ruszyłem w stronę salonu. Usiadłem na kanapie i nagle usłyszałem dźwięk telefonu, podniosłem koc który był na kanapie i zobaczyłem brzęczący telefon. Na wyświetlaczu widniało imię 'Justin'. Odbiorę.
-Hej ślicznotko. Co robisz ?
-Vanessa śpi.
-Kim ty jesteś?
-Jej chłopakiem
-Nie wspominała ze ma chłopaka
-Może po prostu nie jesteście już tak blisko jak kiedyś.
-Kiedy się obudzi, przekaz jej ze dzwoniłem
Czułem ze go to uraziło. I dobrze. Ona jest moja i nie pozwolę jakiemuś dupkowi się wpierdalać. Justin'POV
 Kto do jasnej cholery to był??!?!? Nigdy nie wspominała ze kogoś ma. A może naprawdę oddaliliśmy się od siebie tak bardzo ze mi nie ufała... Cholera!
 Zayn'POV
Nie czułem się źle z faktem iż odebrałem ten telefon.  Wręcz przeciwnie chciałem ja bardziej do siebie przekonać. Wyciągnąłem telefon i sprawdziłem wiadomości
. Od: Louis
Mamy sprawy do załatwienia. Przyjedz! Natychmiast!
 Do: Louis
Nie mów mi kurwa co mam robić! Po chwili odpisał
. Wkurzył mnie z tym ze mówił mi co mam robić.
 Od: Louis
Słuchaj rozumiem ze jesteś z nią ale to nie zajmie dużo czasu a jest naprawdę ważne...
Do: Louis
 Jadę!
 Weszłem na gore żeby sprawdzić czy Vanessa wciąż śpi. I miałem racje. Wyglądała jak... ! Cholera nawet nie mam porównania co jest tak piękne jak ona... Pocałowałem ja delikatnie w usta i wyszłem. Po chwili bylem już w naszym domu.
 -CHŁOPAKI!
 W sekundę wszyscy zeszli na dol
 -Zayn - Niall przybił ze mną piątkę i usiadł obok mnie na kanapie. Po chwili dołączyli do nas Liam i Harry. Skinęliśmy głowami co miało być czymś w stylu 'cześć'. Wstałem i stanąłem na przeciwko Louisa.
 -Zayn.
 -Louis. Co jest?
 -Musimy jechać do Liverpoolu i spotkać się z reszta.
 -Jedzcie sami.
 -Co kurwa?
 -Powiedziałem żebyście kurwa jechali sami - krzyknąłem mu w twarz
-Co ty pierdolisz? Dobrze wiesz ze oni będą chcieli gadać tylko z tobą.
-I huj mnie to obchodzi. Zostaje z Vanessa. Jakiś huj się do niej przypierdala i nie zostawię jej.
 -To weź ja ze sobą. Zabierz ja. Pojedziemy tylko na trzy czy cztery dni. Interesy będziemy i tak załatwiać w nocy a w trakcie dnia bd miał na nią oko...
-Dobra - odpuściłem bo to był naprawdę dobry pomysł - Wracam do niej.
 Zacząłem iść w strunę wyjścia kiedy ktoś mnie powstrzymał.
 -Zayn! - obróciłem się i zobaczyłem Nialla podchodzącego do mnie.
-Co jest Horan?
 -Mam nadzieje ze ja poznam...
-Poznasz, na pewno! Nie chce jej zostawiać.
 -Jasne jedz!
 Wyszłem, wsiadłem do auta i pojechałem do Vanessy. Weszlem do domu i pokierowałem się do jej pokoju. Leżała dokładnie w tej samej pozycji w której ja zostawiłem. Zdjąłem koszulkę, następnie spodnie i odłożyłem je na krzesło pod ścianą. Położyłem się obok Vanessy i owinąłem ręce wokół jej talii. I przyciągnąłem ja bliżej siebie.Nareszcie mogłem z nią by i podziwiać to jaka jest piękna.
-----------------------------------------------
Przepraszam za błędy.
PROSZĘ O KOMENTARZE!
Chai**

poniedziałek, 1 lipca 2013

Five....

Vanessa'POV
Justin pojechal a ja zostalam sama.  Postanowilam zrobic sobie herbate. Zeszlam do polowy schodow i stanelam jak wryta. Siedzial tam i zachowywal jakby byl u siebie...
-Co ty tu robisz ? - krzyknelam i w momecie spojrzal na mnie. Usmiechnas sie na bad boya.
-Witaj Skarbie
-Co ty tu robisz,Zayn? Staralam sie wygladac na opanowana.Zeszlam ze schodow i skrzyrzowalam rece na piersi.
-Przyszedlem cie odwiedzic, tak jak obiecalem. Cieszysz sie?
-Oczywiscie ze sie ciesze. Hej Zayn. - tak?
- zawsze wchodzisz do cudzych domow bez pukania?
-tylko do tych w kt mieszkaja takie seksowne laski.
- och wiec twoim zdaniem jestem seksowna?
- ty sie jeszcze pytasz?! spujrz tylko na siebie. Wtedy zorientowalam sie ze mam na sobie bardzo skompe szorty, top zakrywajace tylko piersi i czerwona koszule w kratke.
-no patrze i co?!- udawalam zimna
-cholera Van! Jestes jedna z seksowniejszych lasek jakie widzialam w calym zyciu.- powiedzial , podchodzac do mnie tak ze nasze nosy prawie sie stykaly. Polozyl rece na moich biodrach.
-podobasz mi sie wiesz?!
-zayn... ja -wyszeptalam
-jestes bardzo ladna dziewczyna. -powiedzial po czy przywarl do mnie ustami. Proszac o dostep. Nie wiem dlaczego ale dalam mu go. Zlaczyl nasze jezyki. Calowal mnie najpierw delikatnie, a potem coraz bardziej namietnie.polozylam rece na jego szyji i przyciagnelam go blizej. On zalapac o co mi chodzi i przyciagnal mnie jeszcze blize siebie. Przenoszac swoje rece na moje posladki, lekko je sciskajac. Zayn'POV
Ona byla idealna. w tamtej chwili myslalem tylko o tym zeby sprawic jej przyjemnosc. Cholera jak ona dobrze caluje. Dobrze wie co zrobic by bylo jeszcze lepiej i by sprawic jeszcze wiecej przyjemnosci.Jedna reke trzymalem na jej posladku a druga zlapalem za szyje przechylajac ja lekko dajac sobie wiecej dostepu.Zaczalem ssac i lekko przygryzac skure na jej szyji .
-zayn- jeknela z przyjemnosci. bylo mi tak dobrze. i kto wie co jeszcze bysmy zrobili gdyby yen cholerny telefon nie zadzwonil.
Vanessa'POV
Co ja wlasciwie robilam. i sama mu na to pozwolilam. i w tym wspanialym momencie, zadzwonil moj telefon. Zayn oderwal sie ode mnie robiac krok do tylu.
-H-halo- wyjakalam
-Sluchaj Ness bylem u Alexy i prosila zebym ja zawiuzl do ciotki. Dasz sobie rade czy wolisz zebym zostal?
- nie, jest ok. al cie potrzebuje. Kiedy wrocisz?
-za dwa gora trzy dni. bede tesknil kochanie. gdyby cos to dzwon, ok?
- dobrze. Tez bede tesknic.Uwarzajcie na siebie.prosze...
-Bedziemy. Do zobaczenia slicznotko
- do zobaczenia Jus- rozlaczyl sie. napotkalam zmieszane spojrzenie Zayna
-kto to byl?
-przyjaciel
-to ten z ktorym bylas wtedy na imprezie?
-tak
-czego chcial?
-powiedziec ze wroci za kilka dni bo musi pomuc naszej przyjaciolce. -jak to na noc ? on tu mieszka?
-tak, wrocil po latach i nie mial sie gdzie zatrzymac. a dlaczego pytasz? - nie wazne
- nie zayn. dla mnie to jest wazne.- podeszlam do niego tak blisko jak to bylo mozliwe i polozylam dlonie na jego torsie.
- j-ja no... no wiesz... - jakal sie
- nie nie wiem.
-cholera Van po prostu jestem zazdrosny ok ?!
-czemu ? masz do tego powud?
-chcialbym miec...- wyszeptal, po czym zlaczyl nasze usta w delikatnym pocalunku... czulam sie jak w jakiejs bajce Rozmawialismy od kilku godzin. Chcielismy sie blizej poznac.Bylismy w salonie. Zayn siedzial na kanapie a ja lezalam obok niego. Trzymalam glowe na jego kolanach a on bawil sie moimi wlosami. Czulam sie cudownie.Czulam ze jakbysmy sie znali od dawna. Moze zle robie, ale nie chce sama siedziec.
-Hej Zayn?
-Co tam Skarbie?
-Um..Chcialbys moze zostac na noc ? nie chce zostawac tu sama...
- Moge zostac - powiedzial, delikatnie calujac moje czolo.
At the same time...
Alexa'POV
-I co powiedziala? - zapytalam gdy Justin chowal telefon do kieszeni
-Ze nie ma problemu i zebysmy na siebie uwazali.
- Um... Justin?!
-Co tam? -Powiedzial nie odrywajac oczu od drogi
-Czy ty czujesz cos do Vanessy? Momentalnie spowaznial i zjechal napobocze. Siedzielismy chcile w ciszy.Az w koncu zaczal mowic.

-------------------------------------------------
Przepraszam za bledy ale dodawalam na telefonie... I Jest!
Jaki on slodki... Lubicie takiego Zayna? Bo ja chyba zakochuje sie coraz bardziej...
Chai**

Sorry...

Wybaczcie mi proszę !!!
Dziś rano mój dziadek dostał udar mózgu. Spędziłam z nim cały dzień i jutro jadę do babci zęby być przy nim. Wiec nie wiem kiedy pojawi się kolejny rozdział... Postaram się zrobić to dziś w nocy ale nic nie obiecuje. Jeszcze raz PRZEPRASZAM!!!
To nie jest moja wina...

Rozdział 5 jest ZAJEBISTY  ciekawy...
Chai---------------

czwartek, 27 czerwca 2013

Przepraszam...

Przepraszam miałam dodać rozdział trzeci wczoraj ale mam spore problemy rodzinne... I dlatego nie dałam rady. Ale myślę że te wydarzenia pomogą mi w pisaniu kolejnych rozdziałów. To co wczoraj widziałam zostanie opisane w kolejnych postach.

Nowi Bohaterowie...

One Direction 
( Najbardziej niebezpieczny i wpływowy gang w Wielkiej Brytanii )



Zayn Malik (20 lat)
( Głowa gangu, najbardziej bezwzględny)




Niall Horan (20 lat)
( Z-ca Zayna i jedyna osoba kt potrafi mu pomóc)



Liam Payne (20 lat)
(Potrafi znaleźć każdego)



Louis Tomlinson (22 lat)
( Najbardziej doświadczony, wcześniej należał do innego gangu)



Harry Styles (19 lat)
(Najmłodszy i najbardziej niedoświadczony  członek 1D)








Three...

Justin'POV
Wziąłem Ness za rękę i pociągnąłem w stronę schodów. Kiedy przedzieraliśmy się przez tłum czułem jak ktoś śledzi mnie wzrokiem. Nie zwróciłem na to uwagi. Zamiast tracić czas na bzdury wolałem porozmawiać z Vanessą. Weszliśmy do jakiegoś pokoju.
-Więc... - zaczęła, siadając na łóżku - Co tu robisz ?
-Wróciłem.
-Na stałe ?
-Tak raczej tak. Czemu pytasz?
-Chciałam wiedzieć. Po prostu cieszę się że będę miała cię blisko - powiedziała, uwodzicielsko się uśmiechając. Po czym siadła na mnie okrakiem, wtulając głowę w zagłębienie w jej szyi. Objąłem ją, umieszczając moje ręce w dole jej pleców.
-Ja też mała.Nie wiesz nawet jak bardzo za tobą tęskniłem. Być z tobą tutaj to nie to samo co rozmowa.
-Oczywiście.Gdzie się zatrzymasz, bo rozumiem że Pattie została w Kanadzie tak ?
-Jasne. Przyjechałem sam. I szczerze  mówiąc miałem nadzieje że twoja mama zgodzi się żebym się na trochę u was zatrzymał. Jak myślisz?
-Oczywiście że się zgodzi. Jest teraz w delegacji i wróci dopiero za dwa tygodnie. Ale jestem przekonana że nie będzie miała nic przeciwko. Ona cię przecież kocha.
-Dzięki. Ja ją też. A ty ratujesz mi życie.
-A tak z ciekawości  to... Z kąt wiedziałeś że tu będę?
-Alexa mi powiedziała.
-A tak właściwie gdzie ona jest ?
-Musiała jechać zająć się bratem. Prosiła żebym ci powiedział.
-Ok.Chodźmy trochę potańczyć, a potem pójdziemy do mnie. Hm ?
-Jasne.
Zeskoczyła z moich kolan. Złapałem ją za rękę i zeszliśmy na dół.
Vanessa'POV
Po zejściu na dół, od razu rzuciliśmy się w wir tańca. Jus stanął za mną, położył ręce na moich biodrach i przyciągnął mnie bliżej siebie. Kocham taniec. Mogło to wyglądać dość erotycznie.Nadal miałam to dziwne uczucie, że ktoś się gapi. I miałam racje. To ten sam facet, stał pod ścianą w towarzystwie kumpli. Kiedy zorientował się, że się na niego patrze, posłał mi uśmiech w stylu bad boya. Muszę przyznać, że był nieziemsko przystojny.Nigdy nie byłam grzeczną dziewczynką. Wiec żeby podgrzać atmosferę, zaczęłam się ocierać o Jusa.W jeszcze bardziej erotyczny sposób.Czułam,że podoba mu się to co robię. Jednak na twarzy bruneta w momencie zgasł uśmiech.I pojawiło się coś na kształt gniewu. Musiałam się jakoś ogarnąć.
-Idę do łazienki. Wrócę niedługo. 
-Ok. HEJ KOCHANIE, TYLKO SIĘ NIE ZGUB PO DRODZE!!! - słyszałam jak Jus za mną krzyczał. Weszłam do łazienki i kiedy poprawiałam włosy, odpięła mi się bransoletka. Więc ukucnęłam, żeby zobaczyć gdzie ona jest i kiedy już ją namierzyłam, poczułam w łazience czyjąś obecność w łazience.
-Zgubiłaś coś Skarbie ? - Kiedy się obróciłam, mój wzrok padł na sexownego bruneta. Tego samego który wcześniej mnie obserwował. I tego samego u, którego wywołałam zazdrość. Wyglądał świetnie. Miał na sobie czarne rurki, biały T-shirt z dekoltem w kształcie litery ''V'' i ciemną skórzaną kurtkę, no i oczywiście czerwono granatowe NIKE. Uśmiechnął się zadziornie kiedy oboje zorientowaliśmy się, że wciąż jestem na podłodze. Stanęłam z nim twarzą w twarz i skrzyżowałam ręce na piersi.
-My się znamy? - syknęłam
-Jeszcze nie. Ale możemy się poznać.
-Raczej nie, ale dzięki.
-Um... Zadziorna, lubię takie.
-Słucham?
-Jestem Zayn.
-Vanessa.
-Wiem kim jesteś - zrobił krok w moją stronę, tak że nasze ciała były o milimetry od siebie.
-Co masz na myśli?
-Wkrótce się dowiesz, do zobaczenia Skarbie - namiętnie wyszeptał i złożył słodki pocałunek na moich ustach. Po czym obrócił się i wyszedł.

wtorek, 25 czerwca 2013

Two..

Alexa'POV
Po chwili czułości, wyszłyśmy z domu Vanessy. Dom Dominica był jakieś 25 minut, piechotą. Obie wyglądałyśmy naprawdę ostro. Nasze sukienki różniły się tylko kolorem. Obie były bardzo obcisłe, bardzo krótkie i bardzo seksowne. Ale sami przyznajcie nie codziennie można się tak ubrać... Po jakimś czasie byłyśmy już na miejscu.
-I jak Van, gotowa?
-Ch-Chyba t-tak - wyjąkała.
-No to do dzieła.
Wyglądała na troszeczkę zdenerwowaną, zresztą tak jak ja.
Vanessa'POV
W środku było trochę duszno. Dom pełen spoconych nastolatków. Zatraconych w alkoholu, papierosach i innych używkach. No i oczywiście w tańcu. To było to! Od razu zaczęłyśmy tańczyć. A raczej ocierać się o innych ludzi w dość erotyczny sposób. Wyglądało to jak byśmy niemal uprawiali suchy sex.
-Napijmy się czegoś! Wiem gdzie jest kuchnia - Alexa krzyczała próbując przekrzyczeć zagłuszającą ją muzykę. Złapała mnie za rękę i pociągnęła w jakimś kierunku - Co wolisz piwo czy pepsi ?
-Pepsi.
Miałam wrażenie, że ktoś mnie obserwuje , zaczęłam się rozglądać w nadziei że zobaczę kogoś podejrzanego. Zapomniałam o ważnym fakcie. Byliśmy na imprezie tutaj wszyscy się na wszystkich gapia. Ale i tak coś mi nie dawało spokoju... Zrobiłam pół obrót i ujrzałam parę czarnych oczu, obserwujących mnie. Był naprawdę przystojny. Wysoki brunet mierzył mnie od stup do głowy i powiem szczerze czułam się troszkę niezręcznie.
-Um... H-hej Vanessa - z zamyślenia wyciągną mnie jąkający się Dominic. Obróciłam się do dobrze zbudowanego chłopaka.
-Hej Dominic. Dzięki za zaproszenie, Alexa mi je przekazała. - w momencie w który wypowiedziałam te słowa zaczęłam się zastanawiać gdzie tym razem się podziewała.
-Wiesz, chciałem to zrobić osobiście, ale dowiedziałem się że jesteś chora.
-Byłam wcześniej.
-Czyli wszystko już dobrze tak ? Bo jakby coś cię bolało to powinienem mieć coś przeciw bul- nie pozwoliłam mu dokończyć.
-Hej. Wszystko jest w porządku. Naprawdę.
-Cieszę się. A... m-może c-chciałabyś ... um... no ...no wiesz - strasznie się jąkał.
-Ym... Dominic przepraszam, ale nie rozumiem co do mn- przerwałam czując parę rąk owijających się wokół mojej talii.
-Hej Ślicznotko!
Obróciłam się z przerażeniem w oczach i ku mojemu zdziwieniu, ujrzałem szeroki uśmiech Justina. Nie wierzyłam własnym oczom. Mój ukochany z dzieciństwa powrócił. Mama Jusa i moja były jak siostry. A my jak rodzeństwo.Kochałam tego chłopaka. Niestety wyjechali do Kanady kiedy mieliśmy po osiem lat. Kiedy tylko dotarło do mnie że to on, od razu się na niego rzuciłam.
-O mój boże, Justin! To naprawdę ty! Nie mogę uwierzyć w to że tu jesteś.
-Wyrosłaś Księżniczko! - Powiedział mocniej zaciskając ramiona wokół mojej talii - Niezła laska z Ciebie Ness.
Tylko on mnie tak nazywał. Brakowało mi tego przez te wszystkie lata. Dominic odchrząknął przypominając nam o swojej obecności.
-Um, Jus... - powiedziałam odsuwając się od niego - To jest Dominic, jest moim przyjacielem - zwróciłam się do drugiego - Dom to jest Justin, kiedy byliśmy mali byliśmy jak rodzeństwo.
-Mam nadzieje, że on ni jest bliższym przyjacielem niż ja kiedyś byłem. Huh ? - puścił mi oko, ukazując wszystkie swoje zęby. I podał rękę chłopakowi - Justin
-Dom
-Odpuść! - krzyknęłam karcąc go za to co powiedział. Jednocześnie przerywając im, bo gdyby dalej tak na siebie patrzyli, mogli by się pozabijać - Um.. Wybacz mu - zwróciłam się do Doma - Wcześniej chciałeś mnie o coś zapytać, prawda ?
-To już nie ważne - odparł wyraźnie zasmucony.
-Jesteś pewny?
-Jasne. Zapomnij.
-Skoro już macie to za sobą... Pozwól że ją porwę, nie widziałem jej przez 5 lat - nie pozwolił mu odpowiedzieć, po prostu odciągnął mnie w kierunku tańczących małolatów.
-Przepraszam - powiedziałam bezgłośnie do znikającego za tłumem Dominica.


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hej Wam !!!
Mamy już drugi rozdział, wiem że nie jest on zbyt ciekawy ale dopiero się rozkręca...W kolejnym rozdziale będzie ciekawiej....
Kocham was :*

poniedziałek, 24 czerwca 2013

One...

Vanessa'POV
Najgorszy tydzień w moim życiu. Chociaż może nie było aż tak źle... Moja mama jest lekko nadopiekuńcza i w weekend stwierdziła żebym przez ten tydzień nie szła do szkoły. Normalna osoba pewnie by się cieszyła, ale nie ja. Mama pracowała w delegacjach. Więc prawie się nie widywałyśmy. A to że się nudziłam to mało powiedziane. Zazwyczaj siedziałam na Twitterze lub Facebooku albo jak to częściej bywało po prostu się nudziłam.I gdyby nie moja przyjaciółka, dawno bym zwariowała. Chociaż w domu siedziałam dopiero dwa dni.Właśnie oglądałam kolejny durny film, kiedy mój telefon zawibrował. Sięgnęłam po niego i otworzyłam wiadomość.
Od: Alexa
Van dziś Twoja szansa! Impreza u Dominica. Prosił żebym Ci je przekazała. Leci na Ciebie! Kilka razy mi przypominał żebym nie zapomniała Ci powiedzieć.  Aaaaaaaaaaaa !!! Lecimy tam o 9. Załóż coś sexownego!
Do: Alexa
Moja mama dziś jedzie. DWA TYGODNIE! Chata wolna!!! Wpadnij do mnie wcześniej... Xx
Byłam strasznie podekscytowana wieczorem... Dominic to jeden z fajniejszych chłopaków w naszej szkole. Byliśmy przyjaciółmi, a on był naprawdę gorący.
Popołudnie spędziłam na szykowaniu się. Wykąpałam się, umyłam włosy i kończyłam  malować paznokcie.
-Vanessa , kochanie zejdź na dół.Chciałabym z Tobą porozmawiać.
-Już idę mamo- zbiegłam na dół i zastałam ją siedzącą w salonie.
-Tak mamo?
-Usiądź proszę - zrobiłam co kazała - Słuchaj córeczko... Wiem, że masz 17 lat i jesteś bardzo rozsądną dziewczyną ale martwię się o Ciebie. Obiecaj że będziesz na siebie uważać. Jeśli chcesz Aleksa może u nas nocować. We dwie będzie wam lepiej. A i w kuchni zostawiłam Ci pieniądze. Dobrze ?
-Tak mamo. Obiecuję że będę dzwoniła. A jeśli chodzi o Alex, to ona się na pew - nie zdążyłam dokończyć, kiedy ktoś do mnie zadzwonił.To była Alexa.
-Van?
-Co tam?
-Twoja mama już wyszła?
-Jeszcze nie. A czemu pytasz ?
-Bo nie wiem czy mówiłaś jej o tej imprezie a poza tym... Wolałabym żeby nie widziała mnie tak ubranej..
-Dam ci znać, jak już będę mogła... Narazie - nie pozwoliłam jej dokończyć i rozłączyłam się.
-Kto to był? - głos mojej mamy wyrwał mnie z zamyślenia.
-Alexa, wpadnie potem.
-No dobrze. Ja jadę, gdyby coś to dzwoń tak ?
-Dobrze mamo. Kocham Cie. Baw się dobrze.
-Ty też córeczko.
Wyszła. Zadzwoniłam do Alexy i już po chwili zadzwonił dzwonek. Kiedy otworzyłam drzwi byłam w szoku. Al wyglądała ślicznie.
-No hej dziewczyno! - usłyszałam piskliwy głos mojej przyjaciółki.
-Hej Al. Co tam ?
-Leć na górę, wskakuj w kieckę i lecimy. Facet Twojego życia na nas czeka.
-Spadaj! - krzyknęłam wbiegając po schodach. Włożyłam sukienkę i nałożyłam make-up. Wzięłam moje szpilki i zeszłam na duł.
-OMFG...Ty... ale.... jak... ?! - zaczęła się jąkać.
-Co ?!?!
-Cholera. Wyglądasz lepiej niż Rihanna.Ty od zawsze byłaś taka seksowna ???
-Chodź już wariatko! Bo się spóźnimy.
-Kocham cię wiesz ?
-Wiem, a ja ciebie wiesz?
-Wiem....Ale nie rozczulaj się tak, bo wszystko nas ominie.
-Racja.To nasz wieczór. Pójdziemy tam, upijemy się i wyrwiemy jakiś fajnych kolesi...

Bohaterowie:
Vanessa Smith (17 lat)


Justin Bieber (17 lat)

Zayn Malik (20 lat)
Alexa May (17 lat)


Dominic Black (18 lat)